- Za chwilę będę miał okazję porozmawiać z założycielami spółdzielni socjalnej. To dla mnie ważna rozmowa. Bezrobotni i niepełnosprawni postanowili tutaj wziąć los w swoje ręce – mówił premier Donald Tusk, informując jednocześnie dziennikarzy, że w związku z wydarzeniami w Zielonej Górze skraca swój program pobytu na Śląsku.
- Składam wyrazy współczucia rodzinie zmarłego. Jednocześnie chcę wyrazić pełną solidarność policjantce, która została ciężko ranna w czasie tych zajść – mówił premier. Szef rządu dodał, że że nie chce, by „ta tragiczna sytuacja była w jakikolwiek sposób wykorzystywana w kampanii”. – Raczej wykluczam w związku z tym takie czysto kampanijne sytuacje. Dla mnie dzisiaj pierwszym zadaniem jest jak najszybciej doprowadzić do wyjaśnienia okoliczności tego wypadku, zapewnić bezpieczeństwo i spokój obywatelom Zielonej Góry i zapewnić opiekę policjantce – powiedział premier.
Samo śniadanie z założycielami spółdzielni socjalnej przebiegało w bardzo ciepłej atmosferze.
- O spółdzielniach socjalnych dowiedzieliśmy się na szkoleniu w Centrum Aktywności Lokalnej i bardzo się nam ten pomysł spodobał. Zaczęliśmy rozmawiać, zapraszać znajomych. Napisaliśmy projekt, który wygrał konkurs. Dostaliśmy dotację. Po 20 tysięcy na osobę, czyli razem 140 tysięcy – opowiadała prezes spółdzielni Gabriela Szymkowik. - To było w marcu. W tym czasie pozyskaliśmy od miasta lokal. Jak go oglądaliśmy wyglądał nieźle, ale potem okazało się, że potrzebny jest generalny remont – mówiła prezes.
W części budynku prace są na ukończeniu. Większość z nich wykonali sami spółdzielcy. Wkrótce ruszy kawiarnia, pierwszy biznes, który powinien przynieść dochód. W planach jest restauracja i produkcja ceramiki.
To bardzo budujące doświadczenie – podsumował Donald Tusk spotkanie ze spółdzielcami dodając, że jest to przykład, jak ludzki entuzjazm i energia potrafią przezwyciężać wszelkie przeszkody.
Krótko przed wyjazdem z Katowic premier powiedział dziennikarzom, że spotkanie z kierownictwem policji ma służyć uzyskaniu pełnej informacji na temat wydarzeń w Zielonej Górze, ale także wsparciu policji w tej trudnej sytuacji. Szef rządu zaznaczył, że z przekazywanych mu informacji wynika, że potrącenie kibica przez radiowóz było „typowym wypadkiem drogowym”. Późniejsze zajścia z udziałem kibiców Donald Tusk uznał za niedopuszczalne.
Premier, który w poniedziałek rano miał spotkanie w Katowicach, prosto z niego pojechał lotnisko, skracając wyborczą wizytę na Śląsku. Podczas wcześniejszego briefingu prasowego Tusk zaznaczył, że w Zielonej Górze zginął człowiek. „Najważniejsze to wyrazić solidarność z rodziną zmarłego. Składam wyrazy współczucia od siebie i od rządu. Równocześnie chcę wyrazić pełną solidarność z policjantką, która została ciężko ranna w czasie tych zajść” – podkreślił premier.
„Dla mnie jest rzeczą bardzo ważną, by w takich dramatycznych sytuacjach zapewnić pełną stabilność państwa i przede wszystkim, by wyrazić też solidarność z funkcjonariuszami, bo to od nich zależy bezpieczeństwo na ulicach” – mówił Tusk.
Dodał, że nie chce, by „ta tragiczna sytuacja była w jakikolwiek sposób wykorzystywana w kampanii”. „Raczej wykluczam w związku z tym takie czysto kampanijne sytuacje. Dla mnie dzisiaj pierwszym zadaniem jest jak najszybciej doprowadzić do wyjaśnienia okoliczności tego wypadku, zapewnić bezpieczeństwo i spokój obywatelom Zielonej Góry i zapewnić opiekę policjantce” – powiedział premier.
